Na językach – Kenzo World

Było o nich huczno i głośno zanim jeszcze weszły na rynek. Perfumy Kenzo World mające swoją premierę w 2017 roku zdecydowanie należą do niezwykle oryginalnych między innymi poprzez ich flakon, który to właśnie wywołał tyle kontrowersji. Dla jednych kojarzy się on z okiem, w którym korek stanowi nawiązanie do torebek Kenzo, dla innych wygląda jak… kobieca wagina ze złotą łechtaczką. Myślę, że Kenzo celowo tak zaprojektowało ten flakon, aby budził on większe zainteresowanie i był zdecydowanie niejednoznaczny. Samo jego opakowanie w kolorze błękitnym również przyciąga wzrok, gdyż na błękitnym tle widnieje na nim obserwujące Cię oko :D.

Przede wszystkim powstaniu tych perfum towarzyszyły takie hasła jak: spontaniczność, oryginalność, wolność, brak więzów oraz kreatywność. I to właśnie ich twórca Francis Kurkdjian  postanowił w nich zawrzeć. Jak one zatem pachną? Generalnie łączą w sobie nuty kwiatowe z owocowymi. Na początku po uwolnieniu perfum spowijają nas aromaty czerwonych owoców, które po chwili łączą się z egipskim jaśminem, nutami kwiatowymi oraz piwonią, na koniec podbijając te wszystkie zapachy ambroxanem. Jest to mieszanka pełna świeżości, dzięki której w naszych myślach od razu pojawiają się obrazy związane z letnimi miesiącami oraz pięknym kwitnącym ogrodem pełnym kwiatów i owoców, gdzie człowiek czuję się zrelaksowany i wolny.

Bardzo dużą zaletę tego zapachu stanowi to, że jest długotrwały i utrzymuje się na skórze nawet powyżej 10 godzin. Dodatkowo można go używać na co dzień, ale nie zaszkodzi również podczas wyjątkowych okazji. Zdecydowanie polecam go kobietom, które lubią czuć na sobie wiosnę i lato :).

Dodaj komentarz

*

code